Buty

Gdzie kupować buty?

Ostatnie dziesięć-dwanaście lat modowego życia w Polsce, to przede wszystkim ewolucja rynku obuwniczego. Osoby dziś trzydziestoletnie pamiętają jeszcze, jak nie tak dawno, szukając butów na studniówkę, miały do wyboru toporne koturny lub czarne szpilki z kwadratowym noskiem. Dziś jest to już na szczęście przeszłość.

Radość z powodu dostępu do zróżnicowanego, ciekawego obuwa, zostaje jednak przytłumiona wraz ze świadomością, że wyboru miejsc, w których można dokonać zakupów, jest… właściwie nadto. Nie ma też jednej odpowiedzi na pytanie: gdzie kupować? Dlatego zanim zaopatrzymy się w buty na nowy sezon, zastanówmy sobie, czego od zakupów oczekujemy.

Jeśli zależy ci na dużym wyborze…

… kupuj przez Internet. Czasy, w którym sprzedawca na allegro mógł okazać się firmą-krzak już dawno minęły. Dziś zakupy internetowe to normalny sposób nabywania dóbr. Przez dwa tygodnie możesz także zwracać towar bez skrępowania. Co więcej, poza enigmatyczną wartością, jaką jest „rozmiar buta”, sklep z butami, opisując asortyment, podaje też długość wkładki, instruuje, jak mierzyć stopę, aby nasz wybór był po prostu dobry.

Kupować przez Internet możemy bezpośrednio od producenta – jeśli wiemy dokładnie, jakich butów potrzebujemy – lub przez witryny pośredniczące między producentem a klientem.

Jeśli masz nietypowe stopy…

… lepiej mierz buty. Ewentualnie sprawdzaj, które sklepy internetowe oferują darmowy zwrot. Tę ostatnia opcję traktuj jednak jako ostateczność: bez sensu ponosić nawet same koszty przesyłki, jeśli wiesz, że większość butów uwiera cię i jest ci w nich niewygodnie.

Niestety, choć nietypowe stopy nie są naszą „winą”, musimy w związku z tym typem urody zmierzyć się także finansowo. Na szczęście stóp wrażliwych na otarcia, stóp z haluksami i innymi defektami nie trzeba ubierać w niezgrabne, ortopedyczne cuda. Wystarczy, że wybierzemy się do sklepu, który posiada takie buty. Sklep taki stawia przede wszystkim na komfort. Jeśli chodzi o design nie będzie tam może ogromnego wyboru, ale wystarczający wybór raczej będzie. A nasze stopy będą zadbane bez uszczerbku nie tylko na zdrowiu, ale i na urodzie.

Jakie obuwie na wiosnę?

W ostatnich latach „wiosna” jest w Polsce wyjątkowo kapryśna. Cztery ostatnie sezony pokazały, że delikatnymi balerinkami czy ponadczasowymi trampkami możemy cieszyć się nawet do początków listopada. W kwietniu jednak, a więc w miesiącu, w którym oczekujemy wiosny, musimy liczyć się z dostosowaniem obuwia zarówno do mody, jak i pogody. Na szczęście – jest to możliwe!

Jedno jest pewne: po prostu nie możemy mieć jednej czy dwóch par butów na polską, kapryśną wiosnę. Jaki kwietniowo-majowy zestaw jest więc nam niezbędny?

Niekoniecznie balerinki  

Klasyczne balerinki, jedne jasne i jedne ciemne, każda z nas na pewno i tak ma. Jest to typ butów, który na długo nie przejdzie do lamusa. Jednak jeśli znudziły nam się nasze stare baleriny a nie mamy ochoty kupować nowych, „zwykłych” butów, warto poszukać miejskich sneakersów. Nie muszą być to wcale toporne adidasopodobne buty, z którymi zwykły w imię mody przesadzać gimnazjalistki! Miejskie, kobiece sneakersy bardzo często występują także w wersji delikatnej, w finezyjnych kolorach, ozdobione drobnymi cekinkami albo motywem wstążkowym.

Od kilku lat, także w roku 2016, must have w naszej garderobie to także trampki. Na wiosnę warto posiadać trampki z wyższą cholewką. Bardzo ładnie wyglądają one zarówno do wąskich dżinsów, jak i do spódnic o różnej grubości.

Coś na chłodniejsze dni

Niestety – wiosna wcale nie oznacza 20 stopni Celsjusza. Dlatego warto zaopatrzyć się także w buty cieplejsze. Oczywiście, wraz z pierwszymi promieniami słońca, mamy ochotę zrzucić już kozaki i cięższe kowbojki. Na szczęście te ostatnie łatwo zastąpić. Jeśli chodzimy do pracy pieszo lub jeździmy komunikacją miejską, niech na naszej stopie pojawią się coraz modniejsze, wygodne oksfordki. Buty te występują w różnych wersjach – na obcasie lub modnymi, powycinanymi elementami.

Ekstrawagancki obcas

Jedno jest pewne – klasyczne, lekkie butki z zaokrąglonymi noskami i obcasem-kaczuszką są identyfikowane coraz częściej ze „stylem babci”. Nie jest to do końca słuszna opinia: do rozkloszowanej sukienki a la lata 50. wyglądają one wciąż elegancko i ponadczasowo. Jeśli jednak chcemy wybiec modzie naprzeciw, postawmy na bardziej ekstrawagancki obcas.

Nietuzinkowe buty na obcasie, coraz częściej widoczne na wybiegach, muszą mieć mocne kolory albo nietypowe dodatki: kilka ozdobnych zapięć, ćwieki, frędzelki. W porze wiosennej mniej nadają się one jednak do pracy, bardziej – na wieczorne wyjście.